Żywiec Zdrój
Powodzianie ze Śląska otrzymali niezbędną pomoc

Powódź w Polsce to katastrofa naturalna, której, pomimo dużej świadomości i wielu działań zapobiegawczych, nie da się przewidzieć ani uniknąć. Podobnie było w przypadku powodzi z 2010 roku. Jedynym sposobem, aby złagodzić cierpienie powodzian, jest zapewnienie im podstawowych, niezbędnych potrzeb. Woda, obok żywności, dachu nad głową, środków higienicznych, to jeden z ważniejszych, wręcz niezbędny elementów przetrwania. Żywioł niszczy wszystko – zalewa kanalizację, uniemożliwia korzystanie z czystej wody pitnej, przygotowywanie posiłków, pranie i mycie, nierzadko doprowadza też do jej niebezpiecznego skażenia, grożącego epidemią.

 

Pomoc podczas powodzi

Lokalne banki żywności, zgodnie z deklarowaną misją, nawiązały współpracę z firmami z branży spożywczej, m. in. z firmą Żywiec Zdrój, która dysponuje szerokim asortymentem wody mineralnej i zapewniły 3-miesięczny dostęp do czystej, w pełni bezpiecznej wody źródlanej.  Woda zapewniła nie tylko odpowiednią ilość do spożycia, ale także do przygotowywania posiłków dla 2500 dzieci z obszarów dotkniętych klęską powodzi. Pomoc trafiła do rodzin z dziećmi poniżej 3. roku życia. Na opakowaniach żywności pojawiła się również informacja, w jaki sposób higienicznie i zgodnie z normami sanitarnymi przygotować posiłek dla najmłodszych domowników.

Sytuacja na Śląsku była szczególnie trudna ze względu na liczne podtopienia oczyszczalni ścieków. Wiele tego typu obiektów przeszło na pracę awaryjną, a ścieki były przywożone beczkowozami bezpośrednio do oczyszczalni. Utrudniona była również komunikacja, w niektórych gminach wręcz niemożliwością było dostanie się do sklepów spożywczych które, de facto również uległy podtopieniu. W takiej sytuacji zapewnienie dostępu do czystej wody pitnej było wręcz koniecznością. Wykorzystanie modelu współpracy lokalnych banków żywności, najlepiej znających potrzeby żyjących w danej miejscowości społeczności, z producentami środków spożywczych to doskonały case na przyszłość, w obliczu kolejnej klęski żywiołowej. Woda i żywność trafiły dokładnie tam, gdzie były potrzebne, a wiec do rodzin z małymi dziećmi.

Dodaj komentarz